Czy człowiek, który ma taką utratę władz umysłowych może być prezydentem? - ostro o Komorowskim w "Kropce nad i" TVN24 (22.12.2014).

Czy może być prezydentem kraju człowiek, którego władze umysłowe nie upoważniają do prowadzenia roweru? Czy to jest normalne, żeby prezydent Polski wciskał nam kit? - pytał w "Kropce nad i" Jacek Kurski, który komentował w ten sposób zeznania Bronisława Komorowskiego w procesie dot. WSI. W czwartek prezydent zeznawał jako świadek w procesie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego i b. oficera WSI płk. Aleksandra L., oskarżonych o płatną protekcję przy weryfikacji b. żołnierza WSI. Komorowski oświadczył, że w okresie zmiany władzy jesienią 2007 r. zjawił się u niego oficer WSI płk Aleksander L. i zaoferował dotarcie do aneksu z raportu weryfikacji WSI. Prezydent zeznał, że nie pamięta, by się zapoznawał z aneksem. - Czy to jest normalne, żeby prezydent Polski wciskał nam kit, że on nie wie czy czytał raport, który jest na jego temat? Przecież to jest skandal. Czy człowiek, który ma taką utratę władz umysłowych może być prezydentem 38-milionowego kraju?. Czy może być prezydentem kraju człowiek, którego władze umysłowe nie upoważniają do prowadzenia roweru? Ktoś, kto ma takie zaniki pamięci nie powinien prowadzić roweru czy kiosku z cebulą. Mamy za prezydenta człowieka, który jako jedyny złamał dyscyplinę klubową ws. rozwiązania WSI. Musiał kierować się jakimiś motywami. Czy mediów nie interesuje dlaczego?. Dwie najważniejsze osoby w państwie - prezydent i marszałek Sejmu (w związku ze sprawą kilometrówek) mają kłopoty, a tymczasem media zajmują się błahymi sprawami. A pani o sałatce, o radiu Maryja, o duperelach. Mamy kryzys z numerem jeden i numerem dwa w państwie. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Kropka nad i" na antenie TVN24 (22.12.2014). Źródło: TVN24.

Al Capone poleciał na podatkach, a Sikorski na sknerstwie, bo chciał przytulić tego grosza, który mu się nie należał - Jacek Kurski w "Dziś wieczorem" (16.12.2014).

W poniedziałek Prokuratura Generalna uznała, że należy podjąć postępowanie ws. rozliczeń poselskich Radosława Sikorskiego za tzw. kilometrówkę. Była to reakcja na odmowę śledztwa ws. przestępstwa urzędniczego Sikorskiego. W ocenie Seremeta ta odmowa była „przedwczesna”. Jeżeli Sikorski nie potrafi dowieść, że przejechał 100 tysięcy kilometrów to znaczy, że złożył fałszywe oświadczenie. Zgubiło go sknerstwo, zgubiła go chciwość. Przez różne rzeczy wpadają ludzie. Hofman wpadł, bo żony troszeczkę popiły na pokładzie samolotu. Al Capone poleciał na podatkach, a Sikorski na sknerstwie, bo chciał przytulić tego grosza, który mu się nie należał. Różnica pomiędzy Hofmanem a Sikorskim wypada na niekorzyść marszałka. Hofman do Madrytu dojechał. Sikorski nie potrafi udowodnić, że do swojego okręgu wyborczego dojechał. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Dziś wieczorem" na antenie TVP Info (16.12.2014). Źródło: TVP Info.

"To był dzień otwarcie" na antenie Polsat News (15.12.2014).


Zjednoczona prawica w tym marszu odniosła wielki sukces.

Słowa Ewy Kopacz o lojalce Jarosława Kaczyńskiego To rozpaczliwa próba powrotu do polaryzacji, na której Platforma zyskiwała przez lata: strasząc PiS-em i „hejtując” PiS, organizując wyborców według nienawiści do Jarosława Kaczyńskiego. Moim zdaniem nieudana, bo przekraczająca nie tylko dobry smak i styl, ale i skrajnie niewiarygodna. W ustach bowiem byłej działaczki ZSL-u, sojusznika PZPR, odpowiedzialnej za zbrodnie komunizmu, wypominanie i rozliczanie z zachowań po 13 grudnia kogokolwiek z opozycji jest aktem czysto uzurpatorskim. A użycie już skompromitowanej prowokacji Urbana w przedmiocie rzekomego podpisania lojalki przez Jarosława Kaczyńskiego jest wpasowaniem się w określenie „Urban w spódnicy”. Jeśli ktoś miał jeszcze wątpliwości czy Jarosław Kaczyński nie przesadził z tym określeniem, to nie trzeba było długo czekać żeby pani Kopacz symbolicznie wytatuowała sobie na czole stempel urbanowskiego „Nie”. Kopacz jest po prostu bardzo słaba, sztuczna i ludzie to czują. Zjednoczona prawica jest jedyną realną alternatywą dla nędzy tych rządów. Będziemy mieli znane z przeszłości zjawisko; gdy ludzie chcieli zmiany i odrzucenia rządów AWS-u, to gwałtowanie rosło poparcie dla SLD, które było realną alternatywą; wcześniej to samo spotkało AWS, która była w ‘97 r. realną alternatywą wobec SLD… Mamy odłożony w czasie efekt zjednoczenia prawicy, a po tym marszu może być tylko lepiej. Kliknij tutaj i czytaj cały wywiad z Jackiem Kurskim na łamach wPolityce.pl

Kultowe wydanie programu REFLEX z 13 grudnia 1991 roku. Doskonały komentarz do czasów, w których znów rządzą kłamstwo i pogarda.

Przypominam kultowe wydanie programu „Reflex” z 13 grudnia 1991 roku. Cudem udało mi się ocalić od zapomnienia materiał, który niezwykle dużo mówi o dzisiejszej Polsce. Zobacz, jak ludzie, którzy doszli do władzy dzięki „Solidarności”, chcieli ją wyrzucić na śmietnik. I kto się temu sprzeciwiał. Skandaliczne wydarzenie, jakim było wystawienie legitymacji NSZZ przez legendę Solidarności - Zbigniewa Bujaka na aukcji charytatywnej generałowej Kiszczakowej! Legendarna legitymacja została sprzedana UB-kom za 60 tys. złotych, czyli odpowiednik dzisiejszych 6 złotych! W programie pokazaliśmy jak Adam Michnik w 10 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego debatował w Radiowej Trójce z Jerzym Urbanem. Po radiowej debacie Adam Michnik uciekał przed kamerą kolegów dziennikarzy. W kontekście ostatnich wydarzeń na szczególną uwagę zasługuje ostatnia scena programu, w której Jerzy Urban zaprasza Monikę Olejnik do swojego samochodu! To unikalne nagranie, odtworzone w całości specjalnie na rocznicę stanu wojennego - 13 grudnia. Doskonały komentarz do czasów, w których znów rządzą kłamstwo i pogarda. Kliknij tutaj i oglądaj REFLEX z 13 grudnia 1991 roku na YouTube. Źródło tekstu: wPolityce.pl

Była presja na biskupów, aby wycofali się z marszu 13 grudnia - Jacek Kurski w "Piaskiem po oczach" TVN24 (12.12.2014).

Potworna presja na biskupów doprowadziła do tego, że zrezygnowali oni z komitetu honorowego marszu 13 grudnia. To strach przed zwycięstwem zjednoczonej prawicy powoduje wściekłość wobec marszu. Marszowi "W obronie demokracji", który odbędzie się w sobotę w Warszawie, towarzyszy "feeria histerii i nienawiści mainstreamu". To właśnie strach przed zwycięstwem zjednoczonej prawicy powoduje tę wściekłość wobec marszu. Potworna presja na biskupów, spowodowała, że zrezygnowali oni z komitetu honorowego marszu. Mrożek powiedział, że "Polak też Murzyn, tylko, że biały", więc mam wrażenie, że nasza władza traktuje niekiedy obywateli jak Murzynów. Sobotni marsz ma być m.in. protestem przeciwko obecnej rzeczywistości politycznej i fałszowaniu wyborów samorządowych. Nie jest normalne, żeby w siódmych wyborach do samorządu po 1989 roku i piątych sejmikowych były trzy miliony głosów nieważnych. To jest farsa wyborcza. Państwo poprzez swoje agendy emitowało spoty, które wprowadzały ludzi w "fałszywe rozporządzanie swoją wolą". Państwo schrzaniło wybory, zadysponowało źle wolą wyborców, wprowadziło ich w stan, w którym nie mogli rozporządzać swoją wolą zgodnie ze sowimi intencjami. W ten sposób państwo stworzyło warunki do "masowego sfałszowania". To jest granda. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Piaskiem po oczach" na antenie TVN24 (12.12.2014). Źródło: TVN24.

Kwestia uczciwości wyborów jest sprawą moralną, wobec której biskupi mają prawo się opowiedzieć. Kościół ma prawo bronić wartości i uczciwości - Jacek Kurski w "Tak jest" TVN24 (09.12.2014).

Marszałek Sikorski nie może nam wmówić, że przejechał 100 tys. kilometrów w ciągu roku, nie mógłby wysiadać z samochodu przez cały ten czas - Jacek Kurski w "Tomasz Lis na żywo" TVP2 (08.12.2014).

- Afera polega na tym, że Sikorski nie potrafi udowodnić ile faktycznie przejechał. Jest afera i polega ona na tym, że Sikorski nie potrafi udowodnić kilometrów, które zadeklarował. Ma zapewnioną ochronę niemal 24 godziny na dobę BOR nie odstępuje go na krok. To dlatego biuro marszałka nie potrafiło podać nawet 10 eventów, na których minister pojechał własnym samochodem. Dowodem na winę marszałka jest fakt, że były premier Donald Tusk czy jego ministrowie Rostowski i Mucha nie deklarowali ani jednego przejechanego prywatnym samochodem kilometra. Marszałek Sikorski nie może nam wmówić, że przejechał 100 tys. kilometrów w ciągu roku - nie mógłby wysiadać z samochodu przez cały ten czas - podsumował Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Tomasz Lis na żywo" na antenie TVP2 (08.12.2014). Źródło: TVP2.

Rozmowa Kontrolowana w Radiu Gdańsk (08.12.2014).


Po aferze z wyjazdami, być może to marszałek Sikorski z „myśliwego stanie się zwierzyną” - Jacek Kurski w "Dziś wieczorem" TVP Info (07.12.2014).

- Jeżeli prawdą jest, że marszałek Sikorski, który miał przez 24 godziny na dobę ochronę BOR-u będąc szefem dyplomacji, pobrał 78 tys. zł kilometrówki na prywatny samochód z puli poselskiej, to mamy do czynienia z niebywałą aferą. O tym, że Radosław Sikorski pobrał dziesiątki tysięcy złotych zwrotu kosztów za używanie prywatnego auta do celów służbowych napisał na stronie internetowej tygodnik „Wprost”. Po aferze z wyjazdami, być może to marszałek Sikorski z „myśliwego stanie się zwierzyną”. - Bo jeżeli prawdą jest, marszałek Sikorski, który na co dzień miał przez 24 godziny na dobę ochronę BOR-u, będąc szefem dyplomacji, pobrał 78 tys. zł kilometrówki na prywatny samochód z puli poselskiej, co oznacza, że przejechał 100 tys. km, to - jeżeli to się potwierdzi - mamy do czynienia z niebywałą aferą, jakiej jeszcze w Polsce nie było. Sikorski, będąc szefem MSZ, korzystał z ochrony BOR-u. - Do tego stopnia, że nawet po pizzę jeździli borowcy. Oznacza to, że pan marszałek Sikorski bez przerwy korzystał z limuzyny BOR-u. I - jako żywo - nie miał kiedy przejechać samochodem prywatnym około stu tysięcy km w latach 2009-2013. I nie miał w jaki sposób pobrać 78 tysięcy zł należnej z tego tytułu kilometrówki. To oznacza, że nie miał kiedy jeździć prywatnym samochodem. Ja zresztą w życiu nie widziałem jakiegokolwiek zdjęcia z przejazdu Sikorskiego w jakiejś aktywności poselskiej prywatnym samochodem. Kliknij tutaj i oglądaj cały program „Dziś wieczorem” na antenie TVP Info. Źródło: TVP Info.

Trzy miliony głosów nieważnych. To jest po prostu granda - Jacek Kurski w "Kontrwywiadzie RMF FM" (05.12.2014).

- Nie jest rzeczą normalną, żeby w siódmych wyborach samorządowych i czwartych sejmikowych nagle było trzy miliony głosów nieważnych. To jest po prostu granda - mówił w Kontrwywiadzie RMF FM Jacek Kurski. Przyrost głosów nieważnych z dwunastu do osiemnastu - to jest właśnie te sześć procent, które ukradziono Prawu i Sprawiedliwości, które dodano Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, i to jest granda, na to się nie można godzić. Naprawdę, fałszerstwo nie polega na tym, że ktoś fałszuje głos - mówił. - Są takie wybory, z których nie ma dobrego wyjścia. Miło byłoby powiedzieć: 'Wygraliśmy, jest świetnie, idziemy do przodu", ale jeśli się położy uszy po sobie, jeśli nie będzie się mówiło, że w tych wyborach był ordynarny przewał, to następne wybory również będą odbiegały od woli Polaków - ocenił. Pytany o zarzuty sfałszowania wyborów odpowiada, że pracujący "w komisjach na wsi, które mają do przeliczenia gminę, powiat, burmistrza, sejmik, dzielą się na grupki i mogą wtedy robić, co chcą, i żaden mąż zaufania nie jest w stanie przypilnować". - System sfałszował wybory. Miliony ludzi zostały wprowadzone w błąd, bo myślały, że mają więcej niż jeden głos do sejmiku - powiedział Jacek Kurski. - Istota fałszerstwa w tych wyborach polega na tym, że system sfałszował, system, który stworzyła Państwowa Komisja Wyborcza, Telewizja Polska, państwo. Miliony ludzi zostały wprowadzone w błąd, co do rozporządzania swoją wolą. Miliony ludzi myślały, że mają więcej niż jeden głos do sejmiku w związku z czym postawiły głosy przy PiS czasem przy PSL-u i te głosy zostały policzone jako głosy na PSL - mówił. - Jest duża część wyborców, którzy chcą i PiS-u, i PSL-u - i tak zagłosowali w tych wyborach, a zostali policzeni jako PSL, bo był na pierwszej stronie - dodał Jacek Kurski. Kliknij tutaj i słuchaj całej audycji "Kontrwywiad RMF FM" (05.12.2014). Źródło: RMF FM. Gość RMF FM Jacek Kurski odpowiadał na pytania słuchaczy - kliknij tutaj i wysłuchaj odpowiedzi na pytania słuchaczy. Źródło: RMF FM.

Państwo Platformy i PSL chce odebrać przyszłość młodym ludziom - Jacek Kurski w "Jeden na jeden" na antenie TVN24 (04.12.2014).

W programie "Jeden na jeden" w TVN24, Jacek Kurski zaapelował, by "nie robić beki z tego, że trzy miliony głosów poszły z dymem". Fałszowanie wyborów miało charakter systemowy. - To instytucje państwa, jak PKW ze swoją książeczką, czy TVP ze swoim spotem, wprowadziły Polaków w stan nieświadomości - powiedział Jacek Kurski. Mainstreamowe media nie spełniły swojej roli - nie tępią okoliczności, w których poznaliśmy wyniki wyborów. Komisje wyborcze powiązane z PSL-em. - Samorządy dają pracę tysiącom ludzi. W małych miejscowościach ludzie działają na rzecz zachowania układu - tłumaczył. W jego ocenie członkowie komisji w wyborach samorządowych są "zainteresowani pozostawieniem układu", po to, żeby różne struktury państwa były kontrolowane przez ludzi PSL. - I spontanicznie poprawiają na rzecz PSL - mówił Jacek Kurski. - Mamy do czynienia z fałszerstwem o charakterze systemowym, tzn państwo odpowiada za to, że milion, może półtora miliona ludzi oddało swój głos niezgodnie ze swoją wolą - przekonywał. Jak dodał, przypadki fałszerstw mają charakter "jednostkowy, masowy i bardzo trudny do udowodnienia". Wiele osób oddało swój głos zarówno na PiS jak i PSL na liście do sejmiku. - A komisja mając do przeliczenia gminy, powiat, wójtów, patrzy: na jedynce jest głos dla PSL i ten głos został zaliczony, a powinien być nieważny - powiedział. Nie można także przejść do porządku dziennego nad faktem, że aż 3 miliony głosów było nieważnych. Wyniki nie oddają woli wyborców, a PO oszukało młodych ludzi, którzy chcieli zmiany, chcieli głosować na PiS. - Głosy na PiS policzono PSL-owi - dodał. - Państwo Platformy i PSL chce odebrać przyszłość młodym ludziom. Młodzi ludzie w tych wyborach zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość, na zmianę, a wyszło to co zawsze, czyli PO i PSL - zaznaczył. Musimy "zacząć od uczciwych wyborów". - Wybory parlamentarne w stosunku do samorządowych mają tę regułę w Polsce, że PiS dostaje 7-8 proc. więcej, a PSL 7-8 proc. mniej. W wyniku zafałszowania tej karty nastąpiła sytuacja dokładnie odwrotna - dodał. Zdaniem Jacka Kurskiego kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda ma szansę na drugą turę w starciu z Bronisławem Komorowskim. W jego ocenie „druga tura jest warunkiem tego, żeby prawica wygrała wybory parlamentarne”. PiS w wyborach parlamentarnych może uzyskać nawet ok. 40 proc. głosów. Jarosław Kaczyński ma szansę, aby zostać premierem. - Tylko nie możemy przyjąć tej narracji mainstreamowej, która nas wprowadza w narożnik oszołomstwa, radykalizmu, skrajności, ekstremizmu - powiedział Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Jeden na jeden" na antenie TVN24 (04.12.2014). Źródło: TVN24.

Wyniki wyborów zostały zafałszowane, nawet jeśli mało kto je bezpośrednio sfałszował - Jacek Kurski dla wPolityce.pl (24.11.2014).

Na tym polega oszustwo doskonałe, że ludzie wprowadzeni w tę sytuację przez państwo sami się oszukali nawet o tym nie wiedząc - powiedział dla portalu wPolityce.pl Jacek Kurski, polityk prawicy zjednoczonej wokół PiS. - Wynik PSL jest absolutnie niewiarygodny. Element fałszerstw zawsze ma miejsce w jakimś odsetku na poziomie lokalnym i polega zarówno na spontanicznych odruchach, jak i zaplanowanych działaniach osób w komisjach wyborczych. Proszę pamiętać, że w komisjach zasiadają często ludzie emocjonujący się polityką a PSL i PO, jako partie mające najwięcej wójtów, burmistrzów i prezydentów odpowiedzialnych za organizację wyborów, dysponują największą obsadą takich komisji i co za tym idzie największymi możliwościami niestandardowych zachowań. Tym razem jednak o wypaczeniu wyniku wyborczego zadecydowało coś innego. Istotą sprawy jest to, że państwo przez swoje instytucje takie, jak PKW czy TVP, przy udziale bałaganu, głupoty, zaniedbań czy złej woli doprowadziło od półtora do dwóch milionów ludzi do rozporządzenia swoim głosem w wyborach niezgodnie z ich wolą. Na tym polega oszustwo doskonałe, że ludzie wprowadzeni w tę sytuację przez państwo sami się oszukali nawet o tym nie wiedząc. Pierwsza sprawa to systemowe zniekształcenie wyników poprzez druk książeczki, niezgodny zresztą z prawem wyborczym. Nie da się na gruncie logiki i semantyki wyjaśnić, że karta może składać się z kilkunastu kart i być książeczką, o której słowa nie było w spotach instruktażowych - powiedział Jacek Kurski. Kliknij tutaj i czytaj cały wywiad na łamach wPolityce.pl z Jackiem Kurskim. Źródło: www.wPolityce.pl

Wygrana PiS-u to ewidentny znak zmiany myślenia Polaków - Jacek Kurski w drugiej części programu "Tomasz Lis na żywo" (17.11.2014).

Wynik Prawa i Sprawiedliwości, to olbrzymi sukces zjednoczonej prawicy - powiedział Jacek Kurski w TVN24 (17.11.2014).

- Nie zazdroszczę Michałowi Kamińskiemu bo jest rzeczywiście w bardzo trudnej sytuacji. Wciskał nam tu tygodniami kit, że jest nowy "efekt Ewy Kopacz", że Kopacz rzuci na kolana Kaczyńskiego... Okazało się, że jest dokładnie odwrotnie. Prawo i Sprawiedliwość wygrało. To olbrzymi sukces zjednoczonej prawicy i klęska tego pomysłu, w którym widziałem palce Michała Kamińskiego, czyli udoskonalenia do perfekcji picu, PR-u, socjotechniki, które mają zastąpić realne rządzenie - mówił Jacek Kurski w programie "Kropka nad i" w TVN24. Jego zdaniem kierujący kampanią Platformy chcieli "wmówić, że Ewa Kopacz wzięła się wczoraj w polityce" i że nie była na przykład "fatalnym ministrem zdrowia" i marszałkiem Sejmu. - Siedzi koło mnie autor książki "Koniec PiS-u" i mówi nam, że Prawo i Sprawiedliwość te wygrane wybory jednak przegrało. Wynik Prawa i Sprawiedliwości, to też sukces zjednoczonej prawicy. - Cieszę się, że kończy się czas matriksu. Nastąpiło już przesycenie tego picu oraz PR-u. Nic już nie pomoże PO. To jest dla niej równia pochyła - skwitował Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Kropka nad i" na antenie TVN24 (17.11.2014). Źródło: TVN24.

KURSKI: Sikorski zrobił z siebie idiotę, by ocalić stołek marszałka (27.10.2014, TVN24).

Wypowiedź Sikorskiego skompromitowała Donalda Tuska, ale także sam Radosław Sikorski "zrobił z siebie idiotę po to tylko, by ocalić stołek marszałka Sejmu". - Cała ta sprawa musi mieć ciąg dalszy, bo albo stawia w katastrofalnym świetle Donalda Tuska i całą polską politykę wobec Wschodu, albo oznacza, że na drugim miejscu w Polsce, na stanowisku marszałka mamy osobę nie w pełni władz umysłowych. Jeśli Sikorski wszystko sobie to wymyślił, to proszę go zakuć w kaftan bezpieczeństwa, wywieźć do Tworek - powiedział Jacek Kurski. Istotą sprawy jest to, że Donald Tusk nie sprzeciwił się propozycji Putina dot. wspólnego rozbioru Ukrainy. - Milczenie Tuska, to nie jest odrzucenie oferty - powiedział. Jacek Kurski ostro skrytykował Radosława Sikorskiego wywiad, który opublikował portal Politico. - Sprawa nie jest zamknięta i powinna mieć ciąg dalszy. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Kropka nad i" na antenie TVN24 (27.10.2014). Źródło: TVN24.

Jacek Kurski w programie "Tomasz Lis na żywo" (27.10.2014).

- Jeżeli Tusk z Sikorskim się dowiedzieli, że Kremlem rządzi szaleniec, to czynem graniczącym ze zdradą stanu była polityka resetu – mówił Jacek Kurski w programie „Tomasz Lis na żywo” w TVP2. W programie Tomasza Lisa zaproszeni goście rozmawiali o niedawnych wydarzeniach związanych z Radosławem Sikorskim. 21 października marszałek Sejmu zwołał dwie konferencje prasowe, na których tłumaczył się ze słów, jakie zostały zamieszczonego w publikacji amerykańskiego portalu Politico. Marszałek Sejmu powiedział portalowi m.in., że „Rosja próbowała włączyć Polskę do inwazji na Ukrainę”. Były szef MSZ podczas pierwszego spotkania z mediami odmówił odpowiedzi na szereg pytań dziennikarzy w tej sprawie. Odesłał ich do „jednego z portali internetowych”, który ma z nim „wkrótce opublikować wywiad”. Afera jest. - Artykuł w amerykańskim portalu jest jednym wielkim aktem oskarżenia przeciwko polityce Sikorskiego. Jeżeli Tuski i Sikorski dowiedzieli się na początku 2008 roku, że Kremlem rządzi szaleniec, który ma plany odbudowy imperium i rozbioru Ukrainy, to czynem graniczącym ze zdradą stanu była polityka resetu - dodał Jacek Kurski. Kilknij tutaj i oglądaj cały program "Tomasz Lis na żywo" na antenie TVP2 (27.10.2014). Źródło: TVP2.

Jacek Kurski w "Ustalmy Jedno": PiS musi dobić do 42 proc. To jest możliwe (17.10.2014).

Gościem "Ustalmy Jedno" dla Onetu był Jacek Kurski, dziś bezpartyjny, ale bardzo bliski Prawu i Sprawiedliwości były poseł do PE. W rozmowie z Jackiem Gądkiem twierdzi, że ma w głowie nazwisko najlepszego kandydata PiS na prezydenta. Dodaje jednak, że po śmierci Lecha Kaczyńskiego PiS faktycznie ma problem ze wskazaniem osoby, która mogłaby konkurować z Bronisławem Komorowskim. Z kolei o Ewie Kopacz mówi bardzo krytycznie: - Kiedy przyjrzałem się, w jaki sposób premier Ewa Kopacz chodzi po tym dywanie (w Berlinie), to wyglądało to tak jakby była z innego świata - jak pod wpływem środków odurzających. - W Polsce jest tak, że wszyscy: PO, SLD, PSL, jakieś odpady od palikociarni, sprzysięgną się przeciwko zwycięskiej prawicy. Różnica pomiędzy PiS a następną partią, PO albo SLD, powinna wynosić 13-14 pkt. procentowych - mówił w "Ustalmy Jedno" dla Onetu Jacek Kurski, związany z PiS były poseł do Parlamentu Europejskiego. W rozmowie z Jackiem Gądkiem dodaje, że PiS w wyborach parlamentarnych musi dobić do 40-42 proc., żeby mieć większość bezwzględną. - I moim zdaniem jest to możliwe. Czy Jacek Kurski powróci w szeregi PiS? - W polityce zdarzają się różne etapy. Ten bunt miał szlachetne podłoże. Jest okres przejściowy i niczego nie należy sztucznie przyspieszać - mówił Jacek Kurski. Źródło: Onet.

KURSKI: mamy wielki problem z agenturą rosyjską. Polska nie odcięła się od bloku wschodniego (17.10.2014).

- Wystarczy włączyć w Polsce telewizor, żeby zobaczyć tłum rosyjskich agentów wpływu. Nazwisk, ze względów procesowych, nie podam – mówił w programie „Polityka przy kawie” w TVP1 Jacek Kurski. Polska nie odcięła się od bloku wschodniego. - W każdej dyskusji np. o sankcjach wobec Rosji czy pozycji Gazpromu w Polsce pojawia się jeden czy drugi ekspert, który jest czystą agenturą Gazpromu czy Wschodu – mówił Jacek Kurski. - Wystarczy posłuchać kto się wypowiada w polskich mediach, byli agenci komunistycznej bezpieki np. Dukaczewski. Nie mówię, że to agent - zaznaczył Jacek Kurski. - Polska nie przeszła twardego odcięcia się od bloku wschodniego na początku lat 90. Tak samo jak nie zweryfikowano sędziów, tak nie weryfikowano wschodniej agentury w służbach specjalnych. Wojskowe służby Informacyjne (WSI) przez całe lata nie złapały ani jednego agenta - mówił. Mamy wielki problem z agenturą rosyjską. - W tej sprawie mówimy o materii, o której wiemy bardzo niewiele. Zaglądamy przez dziurkę od klucza do pokoju, w którym zgaszono światło. Nie wiemy też ilu agentów przewerbowano - mówił Kurski. Były europoseł skrytykował też działania obecnych polskich służb specjalnych. - Co do bezwzględnej liczby złapanych i ujawnionych agentów to jest ich za mało. Wystarczy poczytać Suworowa, czy dane o złapanych np. przez Brytyjczyków agentów sowieckich. Zdarzało się wydalenie nawet 60 agentów na raz. Jest rzeczą oczywistą, że Polska jest o wiele bardziej zinfiltrowana - stwierdził Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Polityka przy kawie" na antenie TVP1 (17.10.2014). Źródło: TVP1.

Patrzę z coraz większym współczuciem na naszą umęczoną ojczyznę - powiedział Jacek Kurski w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 (09.10.2014).

Główny podejrzany w aferze podsłuchowej informatorem służb specjalnych? - Sam domysł wskazuje na to, że coś jest na rzeczy - powiedział Jacek Kurski, gość "Faktów po Faktach" (09.10.2014) dopytywał o obiecany przez Donalda Tuska raport wyjaśniający aferę podsłuchową. W czwartek "Gazeta Wyborcza" napisała, że Marek Falenta mógł być informatorem służb specjalnych. Według informacji gazety agenci CBA traktowali wiadomości od Falenty jako raporty agentury, a biznesmenowi nadali kryptonim operacyjny. - To już kompletna kompromitacja i kompletny chaos w służbach specjalnych - powiedział Jacek Kurski. Sam domysł i insynuacja, że Falenta mógł być informatorem, jest skandaliczny. - To wskazuje na to, że coś jest na rzeczy - stwierdził, podkreślając, że mamy "wielki kryzys w Polsce" i to "nie pierwszy skandal". - Donald Tusk oszukał Polaków. Raport wyjaśniający aferę podsłuchową jeszcze się nie ukazał. A miał do końca września - przypomniał. - Czy kiedyś Donald Tusk wytłumaczy się z insynuacji, że scenariusz afery podsłuchowej był pisany cyrylicą? - pytał Jacek Kurski. - Ja bym chciał wiedzieć jak ma się wątek z rosyjskimi służbami. Scenariusz z udziałem służb obcego wywiadu jest wygodny dla rządu Tuska, bo nagranie przez kelnerów jest kompromitujące. Patrzę z coraz większym współczuciem na naszą umęczoną ojczyznę - skwitował Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Fakty po Faktach" na antenie TVN24 (09.10.2014). Źródło: TVN24.

Jacek Kurski w "Jeden na jeden" na antenie TVN24 (24.09.2014).

Radosław Sikorski na stanowisku marszałka Sejmu, to "as w rękawie PO". - On został wymyślony na ten rok przez Tuska. Żeby Komorowski nie wymyślał swojego pomysłu na reelekcję. Nie krytykował rządu. Na zasadzie: Bronek, nie podskakuj, bo zamiast ciebie wystawimy Sikorskiego w wyborach - powiedział Jacek Kurski w programie "Jeden na jeden" w TVN24. - Jestem przerażony ostentacją wyboru Radosława Sikorskiego na marszałka Sejmu. Już nie mówię o tym, co on mówił prywatnie, kiedy został podsłuchany: o zajechaniu opozycji. Ale on przecież definiował swoją polityczną tożsamość przez zarzynanie watahy. Taki wybór to "chamski wybór". Żeby sprowokować opozycję. Ja z przeciwnikami walczyłem, też pewnie twardo. Ale nigdy nie odbierałem im prawa do istnienia - powiedział Jacek Kurski i zaznaczył, że były minister spraw zagranicznych to nie tylko "sposób na opozycję", ale i na partyjnych kolegów. - Tusk wymyślił Sikorskiego na ten rok. Po to, żeby nie pozwolić Komorowskiemu budować swojej tożsamości, pomysłu na reelekcję w wyborach prezydenckich. Sikorski był przecież kontrkandydatem Komorowskiego w prawyborach Platformy - przypomniał. Zdaniem Jacka Kurskiego - Sikorski, przy całej swojej bufonadzie, uważa że to on powinien być kandydatem PO na prezydenta. A kiedy będzie marszałkiem, to będzie taki as w ręku Platformy: Bronek, nie podskakuj, bo coś się może okazać. Nie krytykuj Ewy Kopacz, bo zawsze możemy wystawić na kandydata w wyborach Sikorskiego - mówił Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Jeden na jeden" na antenie TVN24 (24.09.2014). Źródło: TVN24.

Jacek Kurski - wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej to dezercja i decyzja, której żaden szanujący się przywódca istotnego kraju by nie przyjął (Jacek Kurski w "faktach po faktach" na antenie TVN24. 03.09.2014).

Wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej to dezercja i decyzja, której żaden szanujący się przywódca istotnego kraju by nie przyjął. Ani kanclerz Niemiec Angela Merkel, ani Manuel Valls, ani David Cameron... Żaden z przywódców ważnych europejskich krajów nie zabiegał o stanowisko szefa Rady Europejskiej. Wybór Polaka na tę funkcję, to nie tyle sukces dla kraju, tylko sposób na dezercję samego zainteresowanego. Gdyby Tusk miał cień szansy na wygranie kolejnych wyborów, nie przyjąłby tego stanowiska. To dla niego sposób na przelecenie przez historię jako "Donald zwycięzca". Gdyby to Jarosław Kaczyński otrzymał taką propozycję, nie skorzystałby. Nie przyjąłby. Dla niego Polska byłaby najważniejsza – powiedział Jacek Kurski w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN24 (03.09.2014). Źródło: TVN24.

Jacek Kurski: Razem możemy mieć tyle, ile nikt osobno nie zdobędzie, czyli czterdzieści parę procent i większość w Sejmie, Senacie oraz bardzo wielu samorządach. Zwycięstwo prawicy. To naprawdę jesteśmy już winni wyborcom (19.07.2014, TVP Info).

- Logika porozumienia polega na utrzymaniu odrębności szyldów. To znaczy na listach PiS będą i Solidarna Polska i Polska Razem Jarosława Gowina, na takiej zasadzie jak partia Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka już w tych wyborach - powiedział Jacek Kurski z Solidarnej Polski w programie „Dziś wieczorem” w TVP Info (19.07.2014). - To nie jest tak, że PiS nas zjadło, bo Marka Jurka też zjadło, a jednak on żyje i ma się dobrze. Marek Jurek pokazał, że rodzaj refleksji po pewnym synowskim buncie wobec ojca, może prowadzić do pozytywnych wniosków. Zarówno dla prawicy, jak i Polski. Porażka może być darem Bożym, jeżeli człowiek jest w stanie ją przepracować i stać się lepszym. Mam nadzieję, że taki będzie skutek tej naszej porażki europejskiej pana Gowina i Solidarnej Polski, że stworzymy lepszą, zjednoczoną prawicę - podkreślił Jacek Kurski. - Myślałem, że to będzie rok przepychanek, podchodów, zerwanych porozumień. Wziąłem sobie urlop, bo potrzebowałem również osobistego resetu. Wyciszenia się i przemyśleń. Skąd mogłem przewidzieć, że ten cud zdarzy się tak szybko, już po miesiącu - mówił Jacek Kurski, który nie obawia się ponownego skłócenia z prezesem PiS. Uważa, że uda się pogodzić przywódcze ambicje Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina. - Wszyscy jesteśmy Napoleonami Bonaparte, natomiast rachunek wyborczy jest bardzo prosty. Wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość, (…) razem możemy mieć tyle, ile nikt osobno nie zdobędzie, czyli czterdzieści parę procent i większość w Sejmie, Senacie oraz bardzo wielu samorządach. Zwycięstwo prawicy. To naprawdę jesteśmy już winni wyborcom - podsumował Jacek Kurski. Kliknij tutaj i zobacz program "Dziś wieczorem" w TVP Info (19.07.2014). Źródło: TVP Info.
Zobacz również: Do pełnego zwycięstwa, prawica potrzebuje 43-44 procent (12.07.2014).

Miesiąc temu zapowiedziałem urlop od polityki na dłuższy czas i wcale z tego urlopu nie rezygnuję. Ogłosiłem to, nie chcąc brać udziału w szamotaninach na prawicy, które ówcześnie moim zdaniem trwałyby do wyborów prezydenckich, zanim wyłoniłaby się jakaś sensowna koalicja - powiedział Jacek Kurski w wywiadzie dla Super Expressu (14.07.2014).

- Miesiąc temu zapowiedziałem urlop od polityki na dłuższy czas i wcale z tego urlopu nie rezygnuję. Ogłosiłem to, nie chcąc brać udziału w szamotaninach na prawicy, które ówcześnie moim zdaniem trwałyby do wyborów prezydenckich, zanim wyłoniłaby się jakaś sensowna koalicja. I jakież było moje miłe zdziwienie, kiedy okazało się, że prezes Kaczyński podjął inicjatywę zjednoczeniową w pełni zgodną z tą, o której ja marzyłem - powiedział Jacek Kurski w wywiadzie dla Super Expressu (14.07.2014). - Uznałem za stosowne na chwilę przerwać urlop i wyrazić pełne poparcie, radość. Tak, by o mnie nie zapomniano za rok, kiedy będą poważne wyborcze realizacje tego zjednoczenia. Po tej rozmowie chcę jednak wrócić na urlop, poświęcić się sprawom prywatnym, nie będę biegał po mediach jak przez poprzednie lata. Przyda się mediom odpoczynek ode mnie, a jak jeszcze media zatęsknią za Kurskim?! To nie ma nic lepszego, niż w takiej sytuacji się pojawić. Przez 16 lat z rzędu byłem osobą publiczną, sprawowałem wybieralne funkcje w sejmiku, w Sejmie, w europarlamencie. Pierwszy raz od 16 lat jestem prywatną osobą. Dla polityka niemłodego, ale i niestarego, jest to dobry moment na stanie się lepszym. Choćby na przypomnienie sobie, jak wygląda normalne życie! Na przypomnienie sobie, jak się jedzie kolejką podmiejską SKM, jak smakuje maślanka mrągowska, jak codziennie odprowadza się i odbiera dziecko ze szkoły. Spowolnić. To są bezcenne rzeczy w życiu i taki reset jest niezbędny, żeby stać się lepszym człowiekiem i politykiem - powiedział Jacek Kurski dla Super Expressu. Kliknij tutaj i czytaj cały wywiad z Jackiem Kurskim na łamach Super Expressu (14.07.2014). Źródło: Super Express.

Nadszedł moment historyczny, w którym polska prawica musi się zjednoczyć - powiedział Jacek Kurski na Konwencji Zjednoczeniowej Organizacji i Środowisk Patriotycznych (12.07.2014).


- Stoję przed wami w postawie wyprostowanej i z pokorą, z której mnie nie znacie - mówił Jacek Kurski podczas trwającej w Warszawie Konwencji Zjednoczeniowej Organizacji i Środowisk Patriotycznych (12.07.2014). Polityk Solidarnej Polski stwierdził, że nadszedł "moment historyczny", w którym polska prawica musi się zjednoczyć. Sala wystąpienie byłego europosła przyjęła brawami. - Było coś takiego między nami, jakbyśmy czuli, że ten moment ponownego zejścia nastąpi - mówił do polityków PiS Jacek Kurski (SP), który stwierdził, że w obliczu wydarzeń w Polsce prawica musi się zjednoczyć. - Osobiste ambicje muszą ustąpić dobru wspólnemu - podkreślił. - Są takie momenty w dziejach, kiedy imperatyw wspólnotowy musi unieważnić dotychczasowe reguły polityczne - dodał. Jeszcze przed rozpoczęciem konwencji Jacek Kurski mówił dziennikarzom, że - Dzisiaj ci, którzy kochają Polskę i chcą zwycięstwa polskiej prawicy, muszą się zjednoczyć w obozie wielkiej prawicy na czele z PiS-em, ale również Solidarną Polską i Polską Razem Gowina. Dzieje się coś, co było moim marzeniem i warunkiem mojego powrotu do polityki. Dzieje się zjednoczenie prawicy. Myślałem, że będzie się działo za rok. Nie mogło mnie przy tym zabraknąć - powiedział Jacek Kurski, który podkreślił jednak, że wciąż zamierza wrócić na polityczny urlop. Jak mówił - "na kilka miesięcy".

Jacek Kurski: do pełnego zwycięstwa, prawica potrzebuje 43-44 procent (12.07.2014).



- Szyldy mogły się zmieniać, ale sprawa się nie zmieniała. Zwycięstwo prawicy jest możliwe, gdy będzie jedna koalicja wyborcza z PiS na czele. Zawsze byłem tym politykiem PiS, który brał najcięższe razy za obronę wspólnej sprawy. Dzisiaj idźmy do przodu. Ja nie muszę udowadniać kim jestem, nigdy nie zdradziłem obozu ideowego, zawsze byłem po tej samej stronie. Kto wierzy, to wierzy. Kto mnie nie lubi, pewnie nie będzie dalej lubił. Dzisiaj racją stanu polskiej polityki, jest zwycięstwo prawicy. Nie będzie tego zwycięstwa jeśli PiS, jako lider wyborczej koalicji, z Solidarną Polską, z partią Gowina, z innymi mniejszymi środowiskami, nie osiągnie 43-44 procent - ocenił Jacek Kurski w rozmowie dla Gazety Polskiej (12.07.2014). Źródło: Gazeta Polska.
Zobacz również: Nadszedł moment historyczny, w którym polska prawica musi się zjednoczyć - powiedział Jacek Kurski na Konwencji Zjednoczeniowej Organizacji i Środowisk Patriotycznych (12.07.2014).

Zjednoczenie prawicy w polskiej polityce jest konieczne - powiedział Jacek Kurski z Solidarnej Polski, który był gościem Rozmowy Kontrolowanej na antenie Radia Gdańsk (09.07.2014).

- Zjednoczenie prawicy w polskiej polityce jest konieczne - powiedział Jacek Kurski z Solidarnej Polski, który był gościem Rozmowy Kontrolowanej na antenie Radia Gdańsk (09.07.2014). Jak zapowiedział, będzie namawiał kolegów na podpisanie porozumienia z Prawem i Sprawiedliwością, bo według niego, leży to w interesie prawicy. - To jest taki moment, w którym wszyscy zyskują. PiS zyskuje władzę, mniejsze partie odzyskują byt polityczny. Jest niesamowita synergia. Będę namawiał kolegów na jak najszybsze porozumienie z Prawem i Sprawiedliwością. Mam nadzieję, że w najbliższych godzinach dojdzie do tego porozumienia, żeby wyborcy, jak najszybciej dostali sygnał, że prawica idzie ku jedności - powiedział. Kandydatem PiS na premiera powinien być profesor Michał Kleiber, a nie proponowany przez partię prof. Piotr Gliński. - Prawo i Sprawiedliwość, jako największa partia opozycyjna spotyka się z takim oczekiwaniem społecznym, żeby coś na ten rozkład państwa zaproponować. Konstruktywne wotum nieufności jest taką propozycją. Gdybym był w PiS-ie, pewnie doradzałbym prezesowi, żeby wystawić kogoś w rodzaju prof. Kleibera, czyli kogoś, kto mógłby liczyć na poparcie lewicy i całej zjednoczonej prawicy - powiedział w Radiu Gdańsk Jacek Kurski. Źródło: Radio Gdańsk.

Możliwe jest stworzenie listy, która w miażdżący sposób wygra wybory parlamentarne - powiedział o perspektywach jednoczenia prawicy Jacek Kurski dla TVN24 (07.07.2014).


Rok 2015 to jest "do or die": albo zrobisz i wygrasz, albo przegrasz i umrzesz - powiedział o perspektywach jednoczenia prawicy Jacek Kurski dla TVN24 (07.07.2014). - Możliwe jest stworzenie listy, która w miażdżący sposób wygra wybory parlamentarne. Kaczyński musi zagospodarować wszystko, co ma wartościowego na prawicy i przynosi jakiekolwiek poparcie, bo tu już nic nie da 37 proc. PiS-u. Dużą rolę w zjednoczeniu sił prawicy i jej zwycięstwie odegra Solidarna Polska, której politycy dają 8-10 procent poparcia do zagospodarowania. To sporo znanych polityków nie do zniszczenia, nie do przemielenia, nie do wyplucia, nie do szorowania na kolanach w worku pokutnym, bo nie sądzę żeby w interesie Jarosława Kaczyńskiego był worek pokutny Solidarnej Polski czy wytarte kolana Ziobry. Ja bym nie widział tego w kategoriach, że ktoś musi przepraszać, ktoś musi umrzeć, ktoś musi się skończyć, żeby się coś zaczęło. Piłka jest po stronie serwującego, a serwuje dziś Jarosław Kaczyński. Próba zjednoczenia prawicy nada ostateczny sens 25-leciu działalności publicznej w wolnej Polsce Jarosława Kaczyńskiego i pokaże, czy pomysł na prawicy, który był z Jarosławem Kaczyńskim, ze wszystkimi turbulencjami, które się po drodze wydarzyły, miał sens i był zwycięski, czy nie. W ostatnim czasie podjąłem decyzję o wycofaniu się z polityki, ale tylko "czasowo". Chciałbym wrócić, kiedy będę widział sens, a sens widzę wtedy, kiedy prawica dojdzie do tej refleksji i połączy swoje siły na rzecz jednej listy. Widzę, że to jest dziś bardzo bliskie, więc być może mój powrót też jest dziś bardzo bliski. Jestem jeszcze na tyle młody, że mam siłę wiosłować i już mam wiedzę, na czym funkcjonowanie państwa polega; a już na tyle stary, żeby wiedzieć, jakich błędów nie popełniać - powiedział Jacek Kurski dla TVN24 (07.07.2014). Źródło: TVN24.

Oświadczenie Jacka Kurskiego (04.06.2014).

Podjąłem decyzję o czasowym wycofaniu się z czynnej polityki, a tym samym rezygnacji z wszelkich funkcji w Solidarnej Polsce. Po latach politycznego zgiełku, gonitwy i walki potrzebuję nabrania dystansu. 
Nie widzę obecnie po tej stronie sceny politycznej, z którą się identyfikuję gotowości do wyciągnięcia wniosków z kolejnych przegranych i podjęcia wyzwania wyborczej konsolidacji, która mogłaby przynieść upragnione zwycięstwo. Wierzę jednak, że prawica potrzebuje czasu, i że rozsądek oraz dobra wola zwyciężą, co pozwoli wygrać wybory w 2015 roku.
Biorę urlop od polityki również ze względu na moich bliskich, których dobro wymaga ode mnie poświęcenia teraz uwagi wyłącznie im.
Dziękuję wszystkim, którzy przez wiele lat publicznej działalności wspierali mnie oraz dzielili ze mną sukcesy i porażki. Przepraszam tych, których oczekiwań nie spełniłem i tych, których zawiodłem. 
Dziękuję wyborcom i współpracownikom.
/-/ Jacek Kurski

Za to napięcie na cmentarzu odpowiada III RP, która nie osądziła zbrodniarza jakim był Wojciech Jaruzelski - powiedział Jacek Kurski w TVN24 (02.06.2014).


Wynik 4 proc., jak na partię bez subwencji to "wynik honorowy" - powiedział Jacek Kurski w programie "Jeden na jeden" (02.06.2014).

- Była tak niska frekwencja, że poszły tylko żelazne elektoraty, na których kampania nie miała tak naprawdę żadnego wpływu - powiedział Jacek Kurski w programie "Jeden na jeden" w TVN24 (02.06.2014). - My w wielkich miastach wszędzie braliśmy po 2 proc. Czym się różni moje niecałe 10 tysięcy od 5 tysięcy Ludwika Dorna, od 6 tysięcy Arkadiusza Mularczyka, 8 tysięcy Andrzeja Dery czy 11 tysięcy Tomasza Adamka? Oczywiście oczekiwałem lepszego wyniku, natomiast dostałem to, co dostaliśmy w wielkich miastach - stwierdził Jacek Kurski. Wynik 4 proc., jak na partię bez subwencji to "wynik honorowy". - Jesteśmy drużyną, w związku z czym jeśli już podejmie się jakąś decyzję, to trzeba jej bronić. Ja oczywiście broniłem w mediach Tomasza Adamka. Natomiast byłem jedynym człowiekiem, który głosował przeciwko temu, żeby Tadeusz Cymański ustępował miejsca Tomaszowi Adamkowi - zaznaczył, odnosząc się do wybrania Adamka "jedynką" śląskiej listy Solidarnej Polski, a "zrzucenia" Cymańskiego na drugie miejsce. Była to decyzja Zbigniewa Ziobry, a on sam uważa ją za błędną. - Zaszkodziło nam to w dwóch momentach. (...) Ja musiałem tłumaczyć się w Warszawie za różne stwierdzenia, w rodzaju takich odkryć kopernikańskich jak to, że homoseksualizm można leczyć egzorcyzmami. W takich miastach jak Warszawa, Szczecin, Poznań, czy Gdańsk za takie słowa po prostu przegrywa się wybory - powiedział. - Uważam, że mamy jednak potężne wiano - te 4 proc. i 3 proc. Gowina. Partie te mogą stać się "ośrodkiem krystalizacji niepisowskiej prawicy" - ocenił Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program z udziałem Jacka Kurskiego. Źródło: TVN24.

KURSKI: To, co się zdarzyło wczoraj było nadętą celebrą pokazującą, kto tu rządzi, pokazującą, że agentura postkomunistyczna ma decydujący w Polsce głos i będzie obnosić nam w lektyce prochy człowieka, który ma krew na rękach (31.05.2014).


Generał Wojciech Jaruzelski nie zasłużył na państwowy pogrzeb, a protesty zostały sprowokowane. - To, co się zdarzyło wczoraj było nadętą celebrą pokazującą, kto tu rządzi, pokazującą, że agentura postkomunistyczna ma decydujący w Polsce głos i będzie obnosić nam w lektyce prochy człowieka, który ma krew na rękach - powiedział Jacek Kurski dla TVN24. Uroczystości państwowe w tym przypadku nie powinny odbywać się z takim rozmachem. - Wątek wybaczenia i nawrócenia wydaje mi się mocno naciągany - powiedział w audycji "śniadanie w Trójce" Jacek Kurski i podkreślił, że sam fakt śmierci nie powinien powodować przewartościowania życiorysu i pozytywnych ocen tam, gdzie ich być nie powinno. Kurski zaznaczył, że gdyby Jaruzelski zdecydowałby się na Okrągły Stół, kierując się swoimi decyzjami i przewartościowaniem, opowiadałby się za uroczystościami państwowymi w dniu jego pogrzebu. Jednak działania Jaruzelskiego były echem decyzji Kremla, który postanowił zrezygnować z części wpływów w Europie Wschodniej, po przegranym wyścigu zbrojeń z USA, a zatem nie wydaje się, by generał był inicjatorem procesu wolnościowego w Polsce. Jacek Kurski nie usprawiedliwia tego, co się działo na cmentarzu i przed katedrą. Zwrócił jednak przy tym uwagę na uczucia ofiar reżimu. Podkreślił, że Jaruzelski nie został osądzony, nie odpowiedział za swoje czyny. - To wytwarza klimat moralnego relatywizmu, który psuje nasze państwo -  zaznaczył Jacek Kurski. Kliknij tutaj i słuchaj całej audycji "Śniadanie w Trójce" (31.05.2014). Źródło: Program Trzeci Polskiego Radia.

Jacek Kurski w radiowej Trójce (31.05.2014).

Jacek Kurski w programie "Kropka nad i" w TVN24 (26.05.2014).


Źródło: TVN24.

Za kilka miesięcy trudno będzie w Warszawie znaleźć młodego człowieka, który przyzna się, że głosował na KNP. To będą dwa miesiące śmiechu, a potem pięć lat wstydu - powiedział Jacek Kurski na antenie TOK FM (26.05.2014).

- Choć nie przekroczyliśmy progu, 4 proc. to więcej, niż dawały nam sondaże. Niewiele brakowało do 5 proc., zderzyliśmy się ze ścianą twardych elektoratów - powiedział Jacek Kurski z Solidarnej Polski w Poranku Radia TOK FM. - Wynik, który uzyskała Solidarna Polska, w większości krajów UE dawałby miejsce w Parlamencie Europejskim - ocenił Jacek Kurski i skomentował też wyborczy sukces Kongresu Nowej Prawicy. - Za kilka miesięcy trudno będzie w Warszawie znaleźć młodego człowieka, który przyzna się, że głosował na KNP. To będą dwa miesiące śmiechu, a potem pięć lat wstydu. Korwin-Mikke zebrał ludzi, którzy kiedyś popierali Tymińskiego, potem Leppera, potem Palikota - zbuntowanych, antysystemowych. Przy czym oferta, którą on proponuje ludziom wykluczonym, bez perspektyw jest przeciwko nim. Oferta liberalna jest przeciwko tym ludziom - podsumował Jacek Kurski. Źródło: TOK FM. oraz TVP Info.
Szanowny Internauto, jeżeli chcesz być informowany na bieżąco o działalności Jacka Kurskiego, wpisz swój adres Email w okno poniżej (PRENUMERATA WWW.KURSKI.NET) i kliknij na pole "Submit". Twój adres Email zostanie dodany do bazy kontaktów i przy każdej opublikowanej nowej informacji na stronie www.kurski.eu będziesz otrzymywał wiadomość drogą elektroniczną. Twój adres Email będzie przechowywany w bazie kontaktów wyłącznie do celów przesyłania informacji dotyczących aktywności Jacka Kurskiego. Podając swój adres Email wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji drogą elektroniczną przez serwis www.kurski.net zgodnie z ustawą z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.).

PRENUMERATA www.kurski.net

Szukaj artykułu lub tekstu (wpisz szukaną frazę lub wyraz):