"Czas decyzji" w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 (26.10.2015).


Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Czas decyzji" w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 (26.10.2015). Źródło: TVN24.

na antenie Jedynki (26.10.2015).

Wynik PO mógłby być lepszy, gdyby nie groteskowe przywództwo Ewy Kopacz. Brak rozliczenia afery podsłuchowej, nie wyciągnięcie wniosków z porażki w wyborach prezydenckich i fatalną kampanię wyborczą do parlamentu. Gdyby była poprowadzona dobrze, a przywództwo partii było sprawowane należycie, to moglibyśmy mówić dzisiaj o zupełnie innym wyniku. Ewa Kopacz nie powinna nigdy zostać premierem 40 mln kraju. Polacy poczuli, że to zagrywka Donalda Tuska. Poczuli, że to obóz pozbawiony lidera, który zbiegł do Brukseli. PO zastąpiła realne rządzenie PR-em i socjotechniką, a gdy to zeszło do poziomu cepelii Michała Kamińskiego, to musiało się to skończyć, tak jak się skończyło. Kliknij tutaj i słuchaj całej audycji "Popołudnie z Jedynką" (26.10.2015). Źródło: Program Pierwszy Polskiego Radia.

dla Wirtualnej Polski i Onetu (25.10.2015).


w Telewizji Republika o taśmach Kulczyka: Osobiście, przestaję wierzyć w jego naturalną śmierć. W głównych mediach panuje zmowa milczenia (22.10.2015).

Gdyby nie było Telewizja Republika, to główne media pewnie w ogóle nie zauważyłyby nowych taśm. Do wyborów zostało trzy dni, więc może coś już tam jednak pęka. Po opublikowaniu nagrań przez "Zadanie Specjalne" powoli przestaje wierzyć w wersję o naturalnej śmierci Jana Kulczyka. Fakt, iż główne media potrzebowały 25 godzin, aby poinformować o nowych taśmach świadczy o głębokiej patologii. Gdyby to były jakiekolwiek nagrania dyskredytujące Kaczyńskiego czy Macierewicza, byłyby od rana maglowane przez telewizję publiczną i stacje prywatne. Teraz mamy do czynienia ze zmową milczenia. To pokazuje, jak wiele jest w Polsce do zrobienia. Nasza demokracja jest zepsuta do szpiku kości. O ile pierwsza kadencja premiera Tuska i PO była nacechowana pewną nieostrożnością i pozorami, o tyle po kolejnych wyborach "popuszczono wszelkie hamulce". Uznali, że pomimo tego, iż chachmęcili, kradli, robili przekręty - tylko że dyskretnie, a potem i tak wygrali wybory, to oznacza - hulaj dusza piekła nie ma, można wszystko. O ile Tusk na początku był niezwykle ostrożny i chciał się trzymać z daleka od biznesu, to jednak przełom i siłą tego nagrania polega na tym, że w tle pojawia się jego bardzo silna autoryzacja dla tego dealu (sprzedaż spółki Ciech), który polegał na zaniżonej wycenie i ordynarnym wykradzeniu ze skarbu państwa kilku milionów złotych. Kliknij tutaj i zobacz więcej na stronie Telewizji Republika (22.10.2015). Źródło: Telewizja Republika.

w rozmowie dla wPolityce.pl (26.09.2015).

To preludium Rosji do czekających Polskę zmian politycznych. Kreml gra na eskalację konfliktu z przyszłym zwycięskim obozem Zjednoczonej Prawicy. Ekipa Tuska i Komorowskiego była spolegliwa i uległa, więc Rosjanie robili z nią, co chcieli. Moskwa doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nowa ekipa i prezydent Andrzej Duda będą partnerem znacznie twardszym, bardziej wymagającym i strzegącym polskich interesów. Kierunek obrany przez Kreml współgra z sytuację międzynarodową. Zachód jest bowiem zmuszony rozmawiać z Rosją ws. rozwiązywania kwestii syryjskiej, co będzie działać niekorzystnie na interesy Polski. Zachód będzie teraz bardziej uległy wobec żądań rosyjskich. Eskalacja konfliktu z Polską będzie służyć Moskwie. Działanie Kremla to typowa obrona interesów geopolitycznych Rosji. Myślę, że standardowa odpowiedź dyplomatyczna na słowa Siergieja Andriejewa byłaby najbardziej optymalna. Nie możemy dać się sprowokować. O to chodzi Rosjanom. Kreml liczy na to, że Zachód nie będzie bawił się w żadne niuanse, tylko odbierze to jako konflikt i gwałtowną reakcję ze strony Polski, która może i powinna nastąpić, ale musimy zdawać sobie sprawę z konsekwencji - Rosjanom zależy na ukazaniu ekipy Zjednoczonej Prawicy jako rusofobicznej i skonfliktowanej ze Wschodem. To przekleństwo polskiego położenia geopolitycznego. Tym bardziej pokazuje to konieczność tworzenia koalicji środkowoeuropejskiej - tych ośmiu czy dziewięciu państw dawnego bloku wschodniego. Tylko wtedy Polska będzie mogła stworzyć skuteczną grupę nacisku do ochrony interesów, również jeśli chodzi o pamięć historyczną. To wszystko pokazuje, jak szkodliwa jest polityka ekipy Tuska, Kopacz, Sikorskiego i Komorowskiego, która rezygnowała z ambicji regionalnych na rzecz bycia kelnerem i chłopcem na posyłki koncertu mocarstw Unii Europejskiej. Prowokacja rosyjska potwierdza, jak aktualny jest postulat kształtowania wschodniej koalicji w Unii Europejskiej budowanej wokół Polski, Czech i Węgier. Zapraszam do przeczytania całego wywiadu na łamach wPolityce.pl - kliknij tutaj.

w rozmowie dla wPolityce.pl (24.09.2015).

Mamy do czynienia z sytuacją żenującą. To rozpaczliwa próba przykrycia przez PO porażki w Unii Europejskiej, kapitulacji pod dyktatem niemieckim ws. imigrantów. Platforma próbuje tę sprawę przykryć sztucznie wywołanym konfliktem z prezydentem Dudą. Oni sądzą, że jak wrócą do metod wypróbowanych w czasach śp. Lecha Kaczyńskiego, do polaryzacji politycznej, do przemysłu pogardy i nienawiści wobec głowy państwa, to na tym zyskają. Andrzej Duda jest na razie teflonowy jeśli chodzi o te próby. Z drugiej strony zamiary rządzących są bardzo łatwe do rozszyfrowania dla opinii publicznej. Dlatego widząc, że jednak na tym PO traci - zdecydowali się wysłać Piotrowską do Pałacu. Pani premier nieelegancko próbuje wymuszać na prezydencie spotkanie od pierwszego dnia po zaprzysiężeniu. Wyprasza osobiście albo żąda zwołania Rady Gabinetowej. W regułach polityki oznacza to spalenie takiego spotkania na jakiś czas, bo jest hierarchia i głowa państwa nie może ulegać takim nachalnym kaprysom urzędnika państwowego niższej rangi, szczególnie, gdy zaproszenie pełni rolę jedynie PR-owskiej zagrywki. Prezydenta dba o interesy Polski i jej obywateli. Jeśli spotkał się z szefem MON, ministrem Siemoniakiem, czy szefem MSZ ministrem Schetyną, to jest rzeczą oczywistą, że na podobne zaproszenie powinna, i to od razu, odpowiedzieć minister Piotrowska. Szczególnie, że to są te trzy zakresy, którymi prezydent się zajmuje z przyczyn konstytucyjnych... Zapraszam do przeczytania całego wywiadu na łamach wPolityce.pl - kliknij tutaj.

w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 (09.09.2015).

Nie jestem przekonany co do tego, czy przyjęcie uchodźców z Bliskiego Wschodu faktycznie nie stanowiłoby zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski. Nie mamy służb specjalnych, które potrafiłyby skutecznie "odsiać" tych, którzy niosą w sobie zalążek terroryzmu, od tych spokojnych. Propozycja Komisji Europejskiej, by Polska przyjęła niemal 12 tysięcy uchodźców, byłaby nie do przyjęcia w rządzie PiS. Polityka imigracyjna powinna być domeną państw suwerennych, a nie odbywać się pod dyktando głównie Niemiec. Odnoszę wrażenie, że polityka pani Kopacz i pana Tuska zmienia się tak jak zmienia się polityka Angeli Merkel. Polska powinna dawać prymat repatriacji Polaków z byłych republik ZSRR. My mamy obowiązki polskie. Najpierw powinniśmy ściągać Polaków. Kliknij tutaj i oglądaj cały program "Fakty po Faktach" na antenie TVN24 (09.09.2015). Źródło: TVN24.

Jeśli ktoś w Polsce mówił o ruinie, to nie PiS, ale de facto Platforma. (14.08.2015).

Jeśli ktoś w Polsce mówił o ruinie, to nie PiS, ale de facto Platforma. Politycy PO w największym przypływie szczerości mówili, że Polska istnieje teoretycznie, że górnictwo 7 lat mieli w d…, aż pierdyknęło, że PIR "to ch…, d… i kamieni kupa". Postawa polityków Platformy ws. dodatkowych pytań w referendum jest zadziwiająca. Platformie nie podobają się spoty Beaty Szydło, które są szlachetną próbą uratowania referendum, na które pójdzie 13-15% uprawnionych. Beata Szydło zaproponowała próbę uratowania frekwencji, zgłaszając te trzy dodatkowe pytania. (…) Atak Platformy, czyli partii pana Komorowskiego na to, że opozycja chce uratować referendum jest bardzo brzydki.

w "Rozmowie Kontrolowanej" na antenie Radia Gdańsk (11.08.2015).

We wrześniu obywatele będą mogli zagłosować w referendum, w którym odpowiedzą na pytania związane z wprowadzeniem JOW, finansowaniem partii politycznych z budżetu państwa oraz rozstrzygania wątpliwości w prawie podatkowym na korzyść obywatela. Prawo i Sprawiedliwość proponuje dodanie 3 innych pytań. Chodzi o przywrócenie wieku emerytalnego, system funkcjonowania lasów państwowych i zniesienie obowiązku szkolnego dla 6-latków. Bronisław Komorowski nazywał siebie obywatelskim, Platforma również nazywa się Obywatelska. Tymczasem robią referendum, za którym nikt się nie opowiedział składając formalne podpisy, a odrzucają pytania, pod którymi podpisało się 6 milionów ludzi. Jeśli do referendum nie zostaną dodane pytania proponowane przez PiS, to frekwencja będzie bardzo niska. Kwestie, które zostaną poruszone w głosowaniu są bez sensu. Nie można pytać, czy ludzie chcą zmiany finansowania partii z budżetu, bo niektórzy mogą chcieć je zwiększyć, a niektórzy zmniejszyć. Obie grupy zagłosują za zmianą. Nie powinno się za to zamieszczać propozycji Janusza Palikota. Za nimi nie stoi 6 milionów podpisów, a jedynie osoba pokroju Palikota - to najprostsza odpowiedź. Liczy się głos ludzi, a nie jego fantasmagorie. Źródło: Radio Gdańsk.

we "Wstajesz i Wiesz" na antenie TVN24 (07.08.2015).

Twitter jest medium, gdzie się wrzuca takie pewne błyski, impresje, intuicje. Wpis nawiązuje do trzeciej części "Dziadów" Adama Mickiewicza, w której "imię czterdzieści i cztery" miał mieć wskrzesiciel narodu. Z kolei w 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie. Od blisko dwustu lat, czyli od czasu opublikowania "Dziadów", trwa dyskusja, kto miałby być tym wskrzesicielem narodu polskiego. Tweet był rodzajem ćwiczenia intelektualnego. Ja mam inklinację matematyczną. I policzyłem, ile czasu minęło od tragicznej śmierci świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, i obliczyłem, że 1944. Ta data była ważna dla zmarłego prezydenta Polski, który będąc wcześniej prezydentem Warszawy, przyczynił się do zbudowania Muzeum Powstania Warszawskiego. Uznałem, że można dać temu wyraz w takim tweecie. Oczywiście, to nie jest jakaś żadna poważna, intelektualna konstatacja. Sama inauguracja Prezydentury Andrzej Dudy, w tym buczenie posłów PO, gdy podczas przemowy w Sejmie Andrzej Duda wspomniał o niedojadających dzieciach w Polsce uznaję za co najmniej "niestosowne". To było zderzenie tych, którzy uważali, że Polska ma złoty wiek, i tylko człowiek niespełna rozumu może nie doceniać, jaki progres poczyniliśmy, a tymi, którzy dostrzegają trudności w Polsce, dostrzegają niedostatek, dostrzegają biedę. Buczenie prawej strony sali było pod tym względem wymowne. Ci ludzie odlecieli. Ci ludzie już nie czują Polski, nie czują spraw lokalnych, nie czują położenia polskich rodzin. Prezydent Duda czuje. Źródło: TVN24.
Szanowny Internauto, jeżeli chcesz być informowany na bieżąco o działalności Jacka Kurskiego, wpisz swój adres Email w okno poniżej (PRENUMERATA WWW.KURSKI.NET) i kliknij na pole "Submit". Twój adres Email zostanie dodany do bazy kontaktów i przy każdej opublikowanej nowej informacji na stronie www.kurski.eu będziesz otrzymywał wiadomość drogą elektroniczną. Twój adres Email będzie przechowywany w bazie kontaktów wyłącznie do celów przesyłania informacji dotyczących aktywności Jacka Kurskiego. Podając swój adres Email wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji drogą elektroniczną przez serwis www.kurski.net zgodnie z ustawą z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.).

Szukaj artykułu lub tekstu (wpisz szukaną frazę lub wyraz):