Donald Tusk jest de facto happenerem politycznym, choć jest to rzadko dostrzegane. A awanturą wokół krzyża chciano przykryć podwyżkę VAT i nieprzygotowanie do sierpniowej powodzi.
"Super Express": - Czy przyszłość polskiej polityki zaczną wyznaczać happenerzy w stylu Janusza Palikota, czy też wyborcy wrócą do stonowanego stylu?
Jacek Kurski: - To zależy od mainstreamowych mediów, których stanowisko będzie decydujące. Dziś stawiają na styl o którym pan mówi, a ja określiłbym go postpolitycznym. On wygrywa, ale już na poziomie premiera Tuska. Lider PO jest de facto happenerem politycznym, choć jest to rzadko dostrzegane. Już w latach rządów PiS narzucano obraz świata niemający nic wspólnego z rzeczywistością. Później zostało to nawet udoskonalone. Realne rządzenie zastąpił po prostu PR.