O działalności komisji smoleńskiej Macierewicza mówił Jacek Kurski w programie "Graffiti" w Polsat News (23.10.2013).

Ja wierzę w bardzo celowe działanie Rosjan polegające na uprawdopodobnieniu, że do katastrofy może dojść. W taki sowiecki bardak, taki bajzel, że "słuchajcie wylądują to dobrze, nie wylądują też dobrze, niech się dzieje, co się dzieje". To jest w rosyjskim stylu, ale też rosyjskim interesie - powiedział Jacek Kurski w TVP Info (23.10.2013).

Źródło foto: www.tvp.info
- Wierzę w bardzo celowe działanie Rosjan polegające na uprawdopodobnieniu, że do katastrofy może dojść. W taki sowiecki bardak, taki bajzel, że „słuchajcie wylądują to dobrze, nie wylądują też dobrze, niech się dzieje, co się dzieje” - powiedział europoseł Jacek Kurski w TVP Info (23.10.2013), dodając, że „prawica musi wygrać wybory, ale oczywiście odwołując się do takiego stylu jaki prezentuje Macierewicz nigdy nie wygra”. Jacek Kurski uważa, że obecne zamieszanie wokół sprawy smoleńskiej to konsekwencja tego, że w trzy i pół roku po katastrofie, nie wiadomo nic o jej okolicznościach. - Dopóki będzie ta władza, będą pytania o Smoleńsk, będą takie konferencje i nic nie będziemy wiedzieć - mówił Jacek Kurski. - Moim zdaniem przyszły polski rząd powinien wystąpić do tych sił międzynarodowych jak np. prezydent USA czy NATO, które mają większą wiedzę niż Polacy, czy Rosjanie. Nie wyobrażam sobie, że w 2010 roku, w tej części świata, tak bardzo monitorowanej przez przesadnie szpiegujących wszystkich Amerykanów, nie było wiedzy na temat tego, co się stało. Trzeba tylko dotrzeć do niej, ale dopóki nie robi tego rząd kraju zainteresowanego, nikt tej wiedzy nie ujawni. Dlatego prawica musi wygrać wybory, ale oczywiście odwołując się do takiego stylu jaki prezentuje Macierewicz, nigdy nie wygra - dodał. Jacek Kurski stwierdził, że Antoni Macierewicz szkodzi sprawie lansując tezę o zamachu. - Jako Solidarna Polska uważamy za szkodliwe formułowanie przez Antoniego Macierewicza tez niesprawdzonych dlatego, że one psują powagę całej tej sprawy. Teza o zamachu jest w interesie Rosji. Tezy o zamachu w Smoleńsku służą Rosji. Podsycając takie tezy Moskwa budzi strach u lokalnych przywódców. Geostrategicznie Rosja post factum na tym "zamachu" zyskała. W tym sensie, że po wielu prezydentach krajów posowieckich, poszło takie przekonanie: pamiętajcie kto fiknie Rosji - choćby prezydent Kaczyński w sprawie Gruzji - to prędzej, czy później za to zapłaci. W związku z tym w interesie Rosji jest podsycanie, nawet poczucia, że doszło do zamachu. Oczywiście wiedząc, że do niego nie doszło - dodał Jacek Kurski. To co robi Antoni Macierewicz i jego zespół, obniża powagę sytuacji, a sformułowane tezy szkodzą interesowi Polski. - To, co wydarzyło się w Smoleńsku nie było zamachem, tylko efektem bałaganu. Ja wierzę w bardzo celowe działanie Rosjan polegające na uprawdopodobnieniu, że do katastrofy może dojść. W taki sowiecki bardak, taki bajzel, że "słuchajcie wylądują to dobrze, nie wylądują też dobrze, niech się dzieje, co się dzieje". To jest w rosyjskim stylu, ale też rosyjskim interesie - powiedział Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj cały program TVP Info z udziałem europosła Jacka Kurskiego (23.10.2013). Źródło audio: www.tvp.info.

PiS znowu stało się niewybieralne. Nie wiem czemu Kaczyński nie schowa Macierewicza. Może emocje związane ze Smoleńskiem są za duże - powiedział Jacek Kurski w wywiadzie dla Natemat.pl (23.10.2013).

Jacek Kurski, były współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, dzisiaj członek Solidarnej Polski, przekonuje, że PiS znowu stało się niewybieralne. Z jednej strony ogranicza ich Adam Hofman, z drugiej Antoni Macierewicz. - Po prostu nie wiem dlaczego Kaczyński nie schowa Macierewicza, bo to jest politycznie nieracjonalne. Może emocje związane ze Smoleńskiem są silniejsze od kalkulacji politycznej - mówi w "Bez autoryzacji" Jacek Kurski. Redakcja - Obserwujemy silne wewnętrzne tarcia w partii, która od czasu waszego wyjścia wydawała się jednolita. Z jednej strony mamy Antoniego Macierewicza, który zawłaszcza przekaz medialny, z drugiej jest Adam Hofman i grupa Adama Lipińskiego. Jarosław Kaczyński stał się od nich zależny? Jacek Kurski - Tu się nic nie zmieniło, Kaczyński na pewno rządzi i dzieli i jego pozycja jest niezagrożona. Natomiast smutne są te bieguny, które dzisiaj wyznaczają ramy przekazu PiS-u. Macierewicz jest niestrawny dla mainstreamu i wyborcy centrowego, Hofman jest niestrawny po swoich wyczynach na Podkarpaciu dla elektoratu katolicko-narodowego. Redakcja - W tym dla "Naszego Dziennika", który poświęcił mu kilka artykułów. Jacek Kurski - Nie ma się co dziwić, tym bardziej, że po Warszawie, po tej klęsce, Kaczyński nie ukarał Hofmana, czyli autoryzował jego pozycję i jego wygraną z Bielanem w staraniach tego drugiego o powrót. I to jest dzisiaj problem w PiS-ie: wrócił szklany sufit, wróciły skrajności, wróciło poczucie bycia partią niewybieralną, niezdolną do rządzenia. I to dzisiaj realny problem, a jednocześnie takie uporczywe trwanie prezesa w okopaniu się na skrajnościach, skrajnościach negatywnych. Zarówno Macierewicz, jak i Hofman mają konotacje negatywne dla tych części elektoratu, na których Kaczyńskiemu zależy, czyli od narodowo-katolickiego do centrowego. Kliknij tutaj i czytaj cały wywiad na stronie NaTemat.pl (23.10.2013). Źródło: www.natemat.pl.

Rońda robi sobie kpiny, to jest rzecz skandaliczna - powiedział Jacek Kurski w Radio ZET (20.10.2013).

- Sprawa prof. Rońdy jest absolutnie skandaliczna. Rońda robi sobie kpiny z katastrofy, w której zginęło 96 osób, w której zginął prezydent Polski. To jest rzecz skandaliczna, za którą odpowiedzialność bierze Antoni Macierewicz - powiedział europoseł Jacek Kurski w audycji "7 Dzień Tygodnia" w Radiu Zet (20.10.2013). Jacek Kurski przypomniał też przeszłość prof. Rońdy. - Były szef SKW bierze na szefa swojego komitetu naukowego faceta, który był korespondentem urbanowskiego "Nie", był działaczem PZPR swojej uczelni, był doradcą Millera. Nie wie, kto to jest? - powiedział Jacek Kurski. - Macierewicz zatrudnia faceta, który w ordynarny sposób pluł na prawicę i na marszałka - podsumował Jacek Kurski. Przypomnijmy: W tym tygodniu w telewizji Trwam ekspert zespołu Macierewicza prof. Jacek Rońda, związany zawodowo z AGH, komentował swe kwietniowe wystąpienie w TVP1 po emisji filmów o katastrofie smoleńskiej. Powiedział wtedy m.in., że jego zdaniem piloci prezydenckiego samolotu nie zeszli poniżej wysokości 100 m; dodał, że swoją wiedzę opiera na dokumencie z Rosji. Zacytował też jeden z artykułów Jacka Rońdy opublikowanych w "Nie", w którym wulgarnie opisywał polską prawicę i jej polityczne korzenie, wspominając m.in. o "biciu konia na widok kobyły Piłsudskiego". Tymczasem w wywiadzie udzielonym TV Trwam, Rońda przyznał, że w programie TVP1 nie mówił prawdy. Pytany, na jakiej podstawie twierdzi, że piloci nie zeszli poniżej 100 m, Rońda odpowiedział: "Oni niestety zeszli poniżej 100 metrów. Ja w wywiadzie (w TVP1) trochę zagrałem. (...) To był blef, na tym dokumencie nic nie było". Kliknij tutaj i słuchaj całej audycji "7 Dzień Tygodnia" na antenie Radia ZET (20.10.2013). Źródło: www.radiozet.pl.

Konkurs - Promuj Warszawę w Unii Europejskiej. Konkurs trwa do 11 listopada 2013.

Szanowni Państwo, pod patronatem Jacka Kurskiego, Posła do Parlamentu Europejskiego, został ogłoszony konkurs skierowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych i studentów z terenu Warszawy. Konkurs polega na ułożeniu krótkiego (do 140 znaków) hasła reklamującego Warszawę w Unii Europejskiej. Z pośród nadesłanych haseł zostanie wybranych 40 najlepszych, których autorzy zostaną nagrodzeni wycieczką do Brukseli - mamy 40 takich miejsc! Najlepsze hasło ze wszystkich przesłanych zostanie dodatkowo nagrodzone iPad-em. Hasła należy przesyłać na Emaila NaszaWawa@gmail.com albo na twitter.com/KurskiKonkurs. Kontakt z koordynatorem konkursu: Paweł Gajewski tel. +48-502140616. Powodzenia! Kliknij tutaj i zobacz regulamin konkursu.

Zwolennicy odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy byli kiedyś wyborcami Platformy, a już chcieli zmiany, no po prostu uznali, że nie chcą grać w orkiestrze PiS w tym referendum. Ale żeby było jasne, moralnie przegrała Platforma Obywatelska - powiedział Jacek Kurski na antenie Radia ZET (16.10.2013).

- Wystarczyło mieć elementarny słuch społeczny. Po raz pierwszy było tego rodzaju noszenie przeciwko Platformie, ale zupełnie oddolne. I wejście w to, z tym bejsbolem, z tą godziną „W”, z tymi mytem za mosty, z tym zakazem lotów nad Ursynowem tak jakby można dowolnie ukształtować przebieg pasa startowego, a przecież to zależy od kierunku wiatru, w którą stronę się startuje, no to wszystko sprawiło, że ci zwolennicy odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz, którzy byli kiedyś wyborcami Platformy, a już chcieli zmiany, no po prostu uznali, że nie chcą grać w orkiestrze PiS i nie chcą uznawać kierowniczej roli PiS w tym referendum... Ale żeby było jasne, moralnie, moralnie przegrała Platforma Obywatelska, bo partia, która ma w nazwie Obywatelska, buduje swoją tożsamość od lat, czy udaje, że buduje, na obywatelskości, na upowszechnieniu dostępu do demokracji, która cieszy się i cała jej strategia polega na, przepraszam, złamaniu na frekwencji, to było coś tak obrzydliwego, tak ohydnego, że niech teraz nie udają pysznych i zwycięskich - powiedział Jacek Kurski w audycji "Gość Radia ZET" (16.10.2013). - No jest im głupio i dostaną w kość dlatego, że następnym razem elektorat Platformy powie, no, skoro raz od nas oczekiwaliście żebyśmy zostali w domu, to teraz nas nie gońcie na wybory, a już za siedem miesięcy Platforma będzie prosiła swoich wyborców żeby poszli. Ale politycznie przegrał PiS, dlatego, że to referendum było wygrane. Ono było pewne do momentu, kiedy w to nie wszedł PiS, znaczy świetnie to widać po jednym wyniku. We wszystkich sondażach przed referendum, odsetek tych, którzy idą na referendum i chcą odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz nie przekraczał 75, prawda, mówiło się o Jezu, aż trzy czwarte chce odwołać, to było tylko trzy czwarte, dlatego że te pozostałe 25, które chciało pójść bronić Hanny Gronkiewicz-Waltz decydowało o osiągnięciu, o przekroczeniu tych 29 proc. frekwencji. Jeżeli okazało się, że poszli ci, którzy w 95 proc. chcieli odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz, to znaczy, że ta marża wyborców Platformy, przeciwnych, którzy chcieli złamać dyscyplinę Platformy i pójść na wybory i uratować referendum, uznało, że gra w meczu PiS i nie chce tego robić - mówił Jacek Kurski. Czy Jarosław Kaczyński wyciągnie konsekwencje wobec tych, którzy przygotowali kampanię referendalną, czy wyciągnie konsekwencje wobec Hofmana? - No im bardziej się o tym mówi w mediach, tym bardziej kneblujemy i wiążemy ręce prezesowi w rozliczeniu autorów kampanii. Gdybyśmy na ten temat zamilkli, to jest szansa, że autorzy tego fatalnego pomysłu żeby na Warszawę iść z kijem bejsbolowym i upolityczniać te wybory, pewnie by ponieśli odpowiedzialność, bo wkręcili prezesa w straszną sytuację. To znaczy po serii trzech zwycięstw nagle jest znowu szklany sufit i wchodzimy w oczekiwanie na wybory europejskie z przekonaniem, że PiS nie wygra. Nie martwię się tym, bo to pokazuje jak bardzo potrzebne jest poszerzenie oferty politycznej i jak bardzo potrzebna jest Solidarna Polska - powiedział Jacek Kurski. Nasi piłkarze dali wczoraj ciała, trener Fornalik dał ciała, no i co dalej? - Było to bardzo przykre i jeszcze chyba nigdy się nie zdarzyło, żeby z trzema najważniejszymi drużynami w grupie w 6 meczach czyli do zdobycia 18 punktach, zdobyć tylko 3. Z Czarnogórą, Ukrainą i Anglią mieliśmy trzy remisy i trzy porażki. Dno przykryte grubą warstwą mułu - tak Jacek Kurski ocenił wtorkowy mecz Polska-Anglia. No i co dalej, co może zrobić Zbigniew Boniek. - No na razie jest tylko jeden kandydat, kandydat PiS na trenera kadry narodowej, jest to Piotr Gliński, myślę, że pośród tylu wyzwań, które przed nimi są nie uchyli się, trenuje codziennie, biega, wysportowany człowiek, więc myślę, że na razie możemy się spodziewać takiej nominacji - żartował Jacek Kurski. Kliknij tutaj i oglądaj nagranie całej audycji "Gość Radia ZET" (16.10.2013). Źródło: www.radiozet.pl.

Nadmierne upolitycznienie i wejście w to referendum, które miało wysoką frekwencję Prawa i Sprawiedliwości bardzo zraziło byłych wyborców Platformy Obywatelskiej. Elektorat PiS-u i tak by na to referendum poszedł. Natomiast nie poszli ci, którzy chcieli iść, ale zobaczyli, że grają w orkiestrze PiS-u - powiedział Jacek Kurski w audycji "Rozmowa kontrolowana" (14.10.2013).

Źródło: www.radiogdans.pl. Fot: Aleksander Zieliński
- Nadmierne upolitycznienie i wejście w to referendum, które miało wysoką frekwencję Prawa i Sprawiedliwości bardzo zraziło byłych wyborców Platformy Obywatelskiej - powiedział europoseł Jacek Kurski w audycji "Rozmowa kontrolowana" na antenie radia Gdańsk (14.10.2013). - Nadmierne upolitycznienie i wejście w to referendum, które miało taki naturalny, oddolny szwung, noszenie i wysoką frekwencję, PiS-u bardzo upolityczniło i zraziło tych byłych wyborców już Platformy, którzy już nie chcieli Platformy, już nie chcieli Hanny Gronkiewicz-Waltz, ale jeszcze za Chiny Ludowe nie chcieli grać w orkiestrze PiS-u i uznawać kierowniczej roli PiS-u. Inne partie w tym na przykład Solidarna Polska popierały, ale nie pchały się na sztandar ze swoim szyldem. Myśmy zauważyli z Ludwikiem Dornem, poszliśmy w czerwcu po jednej Kawie na ławie na Plac Zamkowy, w godzinę zebraliśmy 260 podpisów. Widzieliśmy, że jest potworne silne noszenie i po prostu nie trzeba tego psuć. No lepszy jest wrogiem dobrego. Nie da się w mieście, w którym 60% ludzi głosowało na Platformę odwołać prezydenta z Platformy bez zmobilizowania wszystkich, mało tego bez zmobilizowania nawet części byłych wyborców Platformy, i o to mam pretensje do PiS-u, że oni byli gotowi pójść na referendum, ale widząc, że to jest nieoddolne referendum, tylko zawłaszczone mordobicie między PiS-em a Platformą, po prostu nie chcieli uznawać kierowniczej roli PiS-u i grać w orkiestrze Jarosława Kaczyńskiego. Ja nie tracę nadziei na porozumienie na całej prawicy, ale to wymaga pewnego... dlatego ja broń Boże, nie krytykuje w sensie jakimś napastliwym, czy nienawistnym. Ja diagnozuję twardo na czym polega dzisiaj problem polskiej prawicy. On polega na tym, że główna partia opozycyjna chce wszystko zawłaszczyć, chce wszystko kontrolować. Trzy przykłady z ostatnich dwóch - trzech tygodni: demonstracja Solidarności stutysięczna, olbrzymi żywioł, gigantyczne poparcie, ale niekontrolowane przez PiS. Co robi PiS? Włącza się? Nie. Zakazuje swoim członkom pójścia tam, ogłasza bojkot, a Jarosław Kaczyński przemawia do pustego URM-u w groteskowy zupełnie sposób. Drugi przykład - groźba 20-tu, 16-tu procent Solidarnej Polski na Podkarpaciu no to lincz, operacja specjalna, ulotki... I trzecie - Warszawa, czyli ten żywioł, którego PiS niekontrolował i nagle okazuje się, że to musi być zawłaszczone, musi być tutaj PiS-u. W ten sposób się nie da budować zwycięstwa prawicy, w ten sposób się nie buduje drużyny. elektorat PiS-u od sześciu lat, od siedmiu lat, po sześciu kolejnych klęskach, dyszy nadzieją "Kiedy wreszcie się Platformę pokona?" Przy czym elektorat PiS-u i tak by na to referendum poszedł. Natomiast nie poszli ci, którzy chcieli iść, ale zobaczyli, że grają w orkiestrze PiS-u. I tutaj zabrakło tych trzech procent. Kliknij tutaj i czytaj cały wywiad z Jackiem Kurskim na stronie Radia Gdańsk (14.10.2013). Źródło: www.radiogdansk.pl.
Szanowny Internauto, jeżeli chcesz być informowany na bieżąco o działalności Jacka Kurskiego, wpisz swój adres Email w okno poniżej (PRENUMERATA WWW.KURSKI.NET) i kliknij na pole "Submit". Twój adres Email zostanie dodany do bazy kontaktów i przy każdej opublikowanej nowej informacji na stronie www.kurski.eu będziesz otrzymywał wiadomość drogą elektroniczną. Twój adres Email będzie przechowywany w bazie kontaktów wyłącznie do celów przesyłania informacji dotyczących aktywności Jacka Kurskiego. Podając swój adres Email wyrażasz zgodę na przesyłanie informacji drogą elektroniczną przez serwis www.kurski.net zgodnie z ustawą z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. z 2002 r. Nr 144, poz. 1204 z późn. zm.).

Szukaj artykułu lub tekstu (wpisz szukaną frazę lub wyraz):