Lech Parell - Jest Pan zaskoczony tym, że Tusk nie zdecydował się kandydować?
Jacek Kurski - To jest tylko manewr taktyczny.
Na czym on miałby polegać?
Trzeba na to patrzeć w dwóch perspektywach. Pierwsza to odsunięcie uwagi mediów od wystąpienia przed komisją Mirosława Drzewieckiego, który najsłabiej sobie do tej pory radził z aferą hazardową i może pociągnąć kolegów w dół.

